EkstraŻałoba

10 kwietnia 2010 zapadnie wszystkim Polakom szczególnie w pamięci. Wydarzyła się jedna z największych tragedii współczesnej Polski. W wypadku lotniczym zginął prezydent Lech Kaczyński z małżonką oraz szereg innych osobistości, w tym także prezes PKOl – Piotr Nurowski.
Cała Polska na czas żałoby jakby się zatrzymała. Wszyscy w smutku żegnaliśmy przylatujące ciała, oddając hołd. Cały świat sportu manifestował swój bół.
Niestety – piłkarska Ekstraklasa postanowiła zdemonizować żałobę i uczynić z niej okazję do zrobienia wielkiego show.
Zacznijmy od początku – logicznym faktem było to, że na czas żałoby narodowej odwołano wszystkie spotkania piłkarskie, by potem grać niemal co 3 dni spotkania piłkarskie, byle by tylko nie opóźnić wakacji naszych kopaczy, ale to inna już kwestia.
W następnej kolejności zadecydowano o tym, że do końca sezonu piłkarze wszystkich drużyn będą rozgrywać spotkania w czarnych opaskach, a same imprezy mają być klasyczną stypą – czyli bez opraw, bez muzyki, bez okrzyków – to tak napisałem w skrócie. A teraz co najlepsze – gala na zakończenie Ekstraklasy ma być po prostu – skromna.
Ja w pełni rozumiem ogrom tej tragedii, ale nikt chyba nie przemyślał jednej kwestii, że każda żałoba kiedyś mija – można powiedzieć, że i żałoba po tym wypadku już minęła. Cała Polska wróciła do codziennego życia, flagi z kirem powróciły z masztów, balkonów. Cały kraj zaczyna się przygotowywać do wyborów prezydenckich, koncerty, imprezy, pikniki, festyny, wesela, majówki, grillowania odbywają się tak, jak było planowane, tylko piłkarze nadal są w żałobie. Gest Ekstraklasa S.A może szlachetny, ale podjęty pod wpływem emocji czy też innych czynników, ale trzeba zauważyć, że słowo żałoba zatraca sens, jak w ostatnich kolejkach rozgrywek kibice będą z wielkimi emocjami rzucać epitetami, że piłka zamiast w siatce ląduje za boiskiem, to piłkarze będą wycierać pot o czarne rękawki chyba nie pamiętając już co to symbolizuje.
Użyję odważnych słów, ale władze Ekstraklasy sprofanowały instytucję żałoby do swoich celów. Tutaj prośba do polityków, których najbardziej dotyczy ta sprawa – ustalcie przepisy, które regulują obchody żałoby, by nie dochodziło do takich wydarzeń

Dodaj komentarz

Filed under Blog, Express Wieczorny, Sport

(Bezskuteczna) walka z dopingiem

Zimowe igrzyska olimpijskie można uznać już za zamknięte. Radość ogromna – zdobyliśmy wór medali – Adam Małysz okazał się starym, ale jarym sportowcem, który potrafi jeszcze zdobyć medale, ale zdecydowanie gwiazdą została nasza biegaczka – Justyna Kowalczyk, która zdobyła wszystkie kolory medali, a zwłaszcza ten złoty, którego od dawna nie zdobyliśmy na zimowych igrzyskach.
Niektórzy zdążyli już zapomnieć o tej imprezie, ale w ostatnich dniach wielki triumf odbił się od PKOl, PZN i wszystkich kibiców wielką czkawką, a wszystko to za sprawą Kornelii Marek – naszej olimpijskiej biegaczce. Okazało się, że nasza zawodniczka brała doping – konkretniej środek z zawartością hormonu EPO zwiększający produkcję erytrocytów.
Próbka A i próbka B zostały zbadane i jest 100% pewność – nasza zawodniczka stała „koksiarą”. Oczywiście „gwiazda” wydarzenia nie chce komentować całą sytuację. Nie mnie jednak rozstrzygać spory – jak dla mnie ta zawodniczka jest już osobą przegraną – dostała już karę od Polskiego Związku Narciarskiego i niech pokutuje.
Ja jednak chcę wytknąć znowu naszą kochaną narodową cechę – „mądry Polak po szkodzie”, czyli politycy znowu naprawiają swoje błędy. I tak komisja knuje plan, aby do więzienia wsadzać wszystkich, tylko nie sportowców.
Dzięki takiemu tokowi myślenia dojdziemy do takiej sytuacji, że zawodnik koksuje i winę może zrzucić na swoją 89 letnią babcię, która niby dostarczała zakazane substancje, a sama pozostanie bezkarna. Fakt – chronić trzeba młodocianych sportowców, którzy wiedzą tyle ile wyczytają w internetowej encyklopedii, ale 25 letnia osoba chyba może sprawdzać to, co wstrzykują do organizmu?
Rozumiem solidarność członków komisji sejmowej ze sportowcami, ale pamiętajmy, że międzynarodowe organizacje sportowe za doping karzą tylko sportowców, a nie Pana z czarnego samochodu, który sprzedał ampułeczkę…

Dodaj komentarz

Filed under Express Wieczorny, Sport

Eksperymentalne skoki

Obejrzałem sobie ostatnio zawody skoków narciarskich w niemieckim Oberstdorfie z wielką uwagą a zarazem z wielkim niedowierzaniem. W swoim życiu byłem przekonany, że wiele absurdów widziałem. Niestety, to nie jest koniec. Tym razem tknięty absurdem życia został sport skoków narciarskich i to właśnie podczas tych zawodów, które śledziłem.
W czym rzecz? A mianowicie – FIS (Międzynarodowa Federacja Narciarska) wpadła na pomysł nowej punktacji za skoki z uwzględnieniem warunków atmosferycznych, numeru belki startowej. Moje zarzuty są takie: czemu tej nowej punktacji nie wypróbuje się podczas letnich igrzysk bądź nie zorganizuje się kilku dni testowych w na jakiejkolwiek skoczni, tam wybierze się kilkunastu przedskoczków, którzy będą skakać według obmyślonych zasad? Konkurs w Oberstdorfie pokazał, że system ma wiele mankamentów, przez co tracą sami skoczkowie, którzy nie będą musieli wcale myśleć o tym jak daleko skoczyć i wylądować z ładnym telemarkiem, tylko będą z radością patrzeć czy siedzą na niskiej belce czy wiatr wieje większy niż u poprzedników.
Prawda jest taka – nie da się przeliczyć warunków atmosferycznych na punkty. Sam „Orzeł” z Wisły – Adam Małysz wielokrotnie udowadniał, że nawet bez podmuchu wiatru pod nartami potrafił wylądować rekordowo daleko.
To właśnie piękno tego sportu polega na tym, że warunki bywają zmienne – wręcz z sekundy na sekundę. Tak naprawdę dzięki różnym warunkom atmosferycznym możemy poznać to, kto jest jakim skoczkiem.
Sam przelicznik nie jest łatwy i kto wie do jakich nadużyć może dojść. Przecież nikt nie będzie tego systemu weryfikował podczas zawodów.
Ja osobiście proponuję zbudować kilka hal, w których to będą panowały idealne warunki do skoków – wtedy przeliczniki nie będą potrzebne – skoro taka sztuka udała się w Dubaju, to czemu ma się nie udać w Europie?

Dodaj komentarz

Filed under Express Wieczorny, Sport

Małysz przegranym?

Ostatnio przeglądając prasę i Internet, natknąłem się na aferę stulecia. O czym piszę? Już śpieszę z wyjaśnieniami. A mianowicie ostatnimi czasy euro poseł Marek Migalski udzielił wywiadu na łamach prasy. Polityk ten oceniał sytuację tuż przed wyborami prezydenckimi, analizując tym samym polityka z opozycyjnej względem siebie partii, premiera Donalda Tuska. Oceniać politycznych wartości nie będziemy, bowiem to felieton sportowy, ale mnie, jak i innych dziennikarzy sportowych zainteresowało to, że Marek Migalski porównał premiera Donalda Tuska do Adama Małysza. Każdy sobie może ocenić wypowiedź – pozwolę ją sobie zacytować:

- W przypadku przegranej Tusk straci wszystko. Pokaże się jako człowiek niewybieralny, wieczny przegrany, jak Adam Małysz ze świetną formą w maju, a w grudniu już skaczący gorzej.

Ja osobiście powiem tak – euro poseł -  Migalski jest politologiem. Na polityce zna się (z racji wykształcenia) i obecnego fachu, ale chyba na sporcie… Trochę gorzej. Pozwolę sobie wymienić sukcesy Adama Małysza – 38 zwycięstw w Pucharze Świata, 78 razy stawał na podium, cztery razy triumfował w Pucharze Świata, zdobył srebny i brązowy medal na olimpiadzie. Jak dla mnie to dużo. Sam fakt, że ktoś usiądzie na rozbiegu – może nabawić się palpitacji serca. Tutaj Panu posłowi poleciłbym chociaż jeden skok, by ocenić, czy te medale zostały zdobyte tak łatwo.
Uważam, że politycy zdecydowanie nie powinni mieszać polityki do sportu. Pozostawmy chociaż to, co się dzieje na stadionach, pływalniach, bieżniach, skoczniach, torach wolne od polityki, bowiem można tylko kogoś obrazić i zniesmaczyć.
Marek Migalski już nieraz porównywał różne sytuacje polityczne do sportu, tylko nie umiejętne posługiwaniem się sportem może być bardzo szkodliwe. Jakby nie patrzeć – kibic – to też wyborca…

Dodaj komentarz

Filed under Express Wieczorny, Sport

Hity i Kity 2009

Koniec roku kalendarzowego to czas podsumowań tego wszystkiego, co się dobrego wydarzyło w danym roku, jak również i tego, co się złego wydarzyło w danym roku.
Mówiąc o hitach (zacznijmy od przyjemnych rzeczy) – zdecydowanie trzeba tutaj powiedzieć o sukcesach takich jak zdobycie przez naszych siatkarzy trofeum Mistrzów Europy w Turcji. Kolejnym sukcesem, o którym można powiedzieć z dumą są nasi piłkarze ręczni, którzy wywalczyli brązowy medal Mistrzostw Świata. Brawa należą się także Justynie Kowalczyk – naszej biegaczce narciarskiej, która zdobyła na Mistrzostwach Świata: dwa złote medale, jeden brązowy – jak również świecidełko w postaci kryształowej kuli. Gratuluję także Tomaszowi Majewskiemu, który jak mało kto potrafi rzucić kulą – zdobywając przy tym złoto i srebro!
Przechodząc do z super hitów do pozytywów sportowych tego roku – to można zaliczyć tutaj uczestnictwo Roberta Kubicy w Formule 1. Niestety – są tacy co narzekają na starty naszego pierwszego Polaka w F1. Dlatego kładę zdecydowanie nacisk na słowo – PIERWSZY i na słowo POLAK.
Gratuluję również Adamowi Małyszowi, że mimo wieku, ciągle skacze na nartach. Dla mnie to jest godne podziwu. Pamiętacie Martina Schmitta ? Svena Hannawalda? Pamiętacie? Jak nie pamiętacie – to nikt Was nie obwini, bowiem Ci skoczkowie jak szybko się pojawili, tak zniknęli. Wyróżniam także innych lekkoatletów, którzy dali nam radość podczas Mistrzostw Świata zdobywając 8 medali.
Kity też i były. Tytuł „KIT ROKU” otrzymują piłkarze reprezentacji Polski razem z Leo Benhakkerem za skompromitowanie eliminacje do Mistrzostw Świata w RPA. Nie muszę komentować chyba dlaczego Ci panowie nie otrzymają wyróżnień. Na taki komentarz też trzeba zapracować – prawda?

A może macie swoje kandydatury? Propozycje? Piszcie! okiemcynika@gmail.com

Dodaj komentarz

Filed under Express Wieczorny, Sport

PZPN mądry po szkodzie

Jestem pozytywnie zaskoczony myśleniem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Zapewne teraz niektórzy z Was popukają się w czoło i pomyślą, że bredzę. By tego uniknąć śpieszę z wyjaśnieniami. Ostatnio w mediach pojawiła się informacja, że PZPN ma sprytny plan związany z Franciszkiem Smudą. Wszyscy pamiętamy opowieść o pewnym Holendrze, który trenował naszą kadrę narodową. Po historycznym awansie na Euro 2008 Leo zwany Beenhakkerem stał się bohaterem narodowym. A co robi się z bohaterami narodowymi oprócz odznaczenia ich orderami, krzyżami zasług? Podpisuje się z nimi bardzo, bardzo długie umowy. Teraz powstaje pytanie – jakie mają wady takie umowy? Jedną z nich bez wątpienia jest fakt, że odstępne z tytułu rozwiązania takiego kontraktu jest niemała kwota za rozwiązanie takiej umowy. Nie da się ukryć – Leo na odejściu z naszej kadry narodowej zarobił niejedną średnią krajową, co oczywiście uszczupliło związkowy budżet. Znane wszystkim w Polsce i na świecie „Leśne Dziadki” wyciągnęły wnioski z tej lekcji i są ostrożne jeśli chodzi o osobę Franciszka Smudy. PZPN chce podpisać z „Franzem” umowę zachowującą trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Co to oznacza? Oznacza to tyle, że jak kadra będzie grała to, co zwykle, to pożegna się z kadrą szybciej niż tego się spodziewa. Co na to sam zainteresowany? : „Nie podpiszę takiej umowy! Niech podpisze ją turysta z Antarktydy albo kelner z hotelu. Miesięczne czy trzymiesięczne wypowiedzenia w ogóle nie wchodzą w grę. Jeżeli ktoś mimo wszystko będzie się przy tym upierał, to nie podpiszę i nadal będę trenować Zagłębie Lubin”. Powiało grozą – prawda? Po tej wypowiedzi wszystkim turystom z Antarktydy i kelnerom z hotelu (dobrze, że nie z restauracji) zrobiło się pewnie smutno, ale nie działaczom z ulicy Bitwy Warszawskiej 1920.
Panie Franciszku – to są skutki tego, że nie jest Pan przesiąknięty PZPN!

Dodaj komentarz

Filed under Express Wieczorny, Sport

Cuda?

Za nami dwa pierwsze spotkania pod wodzą Franciszka Smudy. Bilans zysków i strat można ogólnie ująć w proporcji 1:1 (jedno zwycięstwo i jedna porażka), czyli między Bogiem a prawdą – Franciszek Smuda wyszedł na zero (czyli nic nowego, jeśli chodzi o ostatnie miesiące reprezentacji Polski).
Chyba tylko naiwni uwierzyli w powszechnie obowiązujące hasło: „Franek Smuda – czyni cuda”. Cudów nie uczyniłby nawet David Copperfield, gdyby schował wszystkich piłkarzy do wielkiego kapelusza i magicznym sposobem sprawiłby, że wszyscy piłkarze zniknęliby, by po chwili pojawić się w bramce przeciwnika, mając pod swoimi nogami jedenaście piłek.
Problem Franciszka Smudy po tych dwóch spotkaniach należy analizować w kontekście: „Czy na końcu tunelu jest światełko nadziei na ewentualne sukcesy w ramach Euro 2012”? Po tych dwóch spotkaniach stwierdzam, że nie ma nadziei. Przegraliśmy z równie słabą Rumunią, wygraliśmy z beznadziejną Kanadą, która została ograna z palcem w… nosie przez Macedonię i to 3:0. Nazwiska piłkarzy te same, Ci sami piłkarze walą głową (Ireneusz Jeleń nawet nosem) w mur. Co gorsza – do roku 2012 nasza reprezentacja po raz pierwszy w historii będzie miała istne wakacje na Ibizie – nie będziemy mieli spotkań „o punkty”. Trudno więc będzie ocenić poziom naszej reprezentacji, jeśli mecze towarzyskie będziemy grali z Wyspami Owczymi, wszystkimi księstwami, będziemy osiągać wielkie wygrane, tylko jak co do czego przyjdzie – to będzie powtórka z rozrywki z 2008 roku. Moja rada? Niech Franciszek Smuda razem z PZPN zorganizują mecze towarzyskie z naprawdę godnym przeciwnikiem, nawet, jakbyśmy mieli za to zapłacić. Lepiej wiedzieć, że jest się w łajnie wcześniej, niż później.
Jako kibic, który traci nadzieje na lepsze jutro – trzymam oczywiście kciuki za nasze „Orły”, aby nie wywinęły „orła” na murawie.

Dodaj komentarz

Filed under Express Wieczorny, Sport

PZPN ma wiele sukcesów

Ostatnio miałem okazję przeprowadzić wywiad z nową Panią rzecznik PZPN – Agnieszką Olejkowską. Zachęcam do lektury:

————————

Na początku zaczniemy od Pani – jak to się stało, że znalazła się Pani w Polskim Związku Piłki Nożnej?

Pewnie zaskoczę wszystkich, ale zupełnie w ciemno zgłosiłam się na praktyki do Działu Komunikacji. Po roku od zakończenia praktyk dostałam propozycję pracy.

Posada rzecznika prasowego stawia przed Panią dość duże wyzwanie – musi Pani przekonać przedstawicieli
mediów, że PZPN to w gruncie rzeczy przyjazna instytucja. Wiadomo, że większa część społeczeństwa nie darzy zbyt wielkim szacunkiem PZPN. Jakich użyje Pani argumentów, by przekonać kibiców, za pośrednictwem mediów, do swoich racji?

Przede wszystkim uważam, że bojkotem kibice nie wyegzekwują zmian. Oczywiście swoim zachowaniem pokazali, że sytuacja w polskim futbolu nie podoba się i trzeba pracować nad jej poprawą. Od mediów oczekuję tego co najważniejsze rzetelności dziennikarskiej, a nie pisania czy mówienia pod publiczkę.

Jakie plany na najbliższe miesiące ma Polski Związek Piłki Nożnej?

Przede wszystkim unormowanie spraw związanych z pracą nowego sztabu reprezentacji Polski.

Czy może Pani wymienić największe sukcesy PZPN za kadencji Grzegorza Lato?

Sukcesów jest wiele. Mówiąc w skrócie myślę, że można tu wymienić podpisanie kontraktów z firmą Nike i Sportfive czy chociażby zmianę siedziby biura PZPN.

A co jest z kolei największą porażką, niepowodzeniem?

Trudno powiedzieć czy jest to największe niepowodzenie samego Prezesa, ale szkoda, że reprezentacji Polski nie udało się awansować na MŚ w RPA

Co robi PZPN w związku z ciągłymi zatrzymaniami w sprawie korupcji w piłce nożnej?

W stosunku do niektórych obwinionych prowadzone były wewnątrzzwiązkowe postępowania dyscyplinarne. Wobec jednego z działaczy piłkarskich orzeczono karę dyskwalifikacji dożywotniej, wobec innych osób (w tym byłych piłkarzy) orzeczono kary czasowej dyskwalifikacji. Zawieszono także w czynnościach kilku arbitrów ligowych. Wdrożenie wobec nich procedur karnych i wewnątrzzwiązkowych uniemożliwiło im kontynuowanie kariery sędziowskiej.
Władze Związku podejmowały z kolei działania naprawcze i prewencyjne, zmierzające z jednej strony do likwidacji skutków korupcji jako formy oszustwa sportowego, z drugiej zaś do wprowadzenia mechanizmów zapobiegających jego powstawaniu w przyszłości. Składane sukcesywnie oświadczenia antykorupcyjne, do których w przypadku sędziów dołączone są weksle, mają w założeniu zagwarantować uczciwość rozgrywek piłkarskich. Sprzyjać ma temu również podpisanie kontraktów profesjonalnych z częścią arbitrów prowadzących mecze ekstraklasy.
Poza tym PZPN przymierza się do tego, aby przystąpić do programu UEFA Betting Fraud Detection System, który na podstawie kursów zakładów bukmacherskich i analizy raportów meczowych jest w stanie stwierdzić czy dane spotkanie było ustawione.

Czy Franciszek Smuda przedstawił prezydium PZPN swój plan działania na najbliższe miesiące?

Minęło za mało czasu. Wiem, że trener nad tym pracuje.

Czy bliżej końca jest PZPN czy koniecpzpn.pl ?

Mam nadzieję, że koniecpzpn.pl

Co przyniosły rozmowy na linii PZPN – kibice?

Rozmowy cały czas trwają, ale myślę, że to dopiero początek dialogu pomiędzy nami.

Czy PZPN zamierza rozwijać program Klubu Kibica Reprezentacji Polski?

Zdecydowanie zdajemy sobie sprawę z potrzeby stworzenia Klubu kibica, więc trwają już pierwsze rozmowy dotyczące projektu.

1 komentarz

Filed under Blog, Express Wieczorny, Sport

Czarna przyszłość…

Dawno już nie wspominałem o zespole Polonii Warszawa i jej jakże doświadczonym prezesie – Panu Józefie Wojciechowskim. Od ostatniego razu, o którym pisałem o zespole z ulicy Konwiktorskiej – praktycznie nic się nie zmieniło, oprócz tego, że jak trenerzy tracili pracę, tak tracą pracę bez względu na wiek, pochodzenie, narodowość, wyznanie, przeszłość agenturalną, czy dziadek był czy nie był z Wermahtu. Ktoś dowcipny mógłby powiedzieć hasłem z cyklu: „I Ty możesz u Ziutka stracić posadę trenera”. Drapiąc się po głowie, myśląc, analizując – dochodzimy do wniosku, że najwięcej tracą jednak kibice, którzy płacą za to, aby oglądać festiwal słabej gry swego zespołu. Czy jedyną przyszłością jest teraz czarna przyszłość „Czarnych Koszul” ? Niestety tak. Podejrzewam, że szympans w warszawskim ZOO wiedziałby lepiej, że za wyniki drużyny odpowiada zarówno trener, piłkarze jak również i działacze. Teraz pomarzymy sobie – Pan Wojciechowski zatrudnia na trenera sir Alexa Fergusona. Dostaje taką pensję co budżet dziesięcioletni klubu. Nie dostaje on kasy na transfery tylko ma grać tym samym składem co wszyscy jego poprzednicy. Jaki będzie efekt? Podobny jak u Duszana Radolskiego – jedno zwycięstwo, jeden remis i siedem porażek, w myśl zasady, że z pustego to i Salomon nie naleje. Kibicom Polonii Warszawa mogę tylko polecić zakup dużej ilości napoju energetyzującego „K6”. Będzie potrzebna duża dawka energii do emocjonującego wykrzyczenia słowa: „O Boże!” i innych epitetów.
Warto także złożyć przyszłemu trenerowi życzenia udanej, lecz krótkiej współpracy. Swoją drogą – nie myślicie, że prezes Wojciechowski powinien podpisywać umowy na 3 mecze, gdzie główną klauzulą umowy będzie zdobycie 9 punktów? To dopiero wyzwanie…

Dodaj komentarz

Filed under Blog, Express Wieczorny, Sport

Jest super!

„Jest super, jest super, więc o co Ci chodzi?” – te słowa piosenki zespołu T.LOVE, mimo, że zostały wylansowane na początku lat 90 ubiegłego wieku, to można je śmiało odnieść nie tylko do polityki, ale także do innych sfer życia – jak również i do sportu i „krainy szczęścia” czyli Polskiego Związku Piłki Nożnej. Ci faceci – mówię tutaj o Panu Prezesie, jego zastępcach, sekretarzu są w tak świetnych humorach, mimo tego, że jest tragicznie. Nie mówię tutaj o aspekcie piłkarskim. Można powiedzieć, że się zdarza zatrudnić trenera, który nie awansuje do Mistrzostw Świata. Polemizować można jeśli chodzi o zatrudnienie Stefana Majewskiego jako „P.O”. Tylko jak można udawać, że na linii PZPN-kibice jest dobrze? Mówię tutaj o ostatnim bojkocie kibiców podczas spotkania Polska-Słowacja. Wszyscy Panowie tłumaczyli się, jakoby przyczyną pustego stadionu była śnieżna pogoda oraz to, że mecz był o przysłowiową pietruszkę, a internauci ze strony koniecpzpn.pl i uefafifa.pl – to garstka chuliganów (kilkaset tysięcy ludzi zarejestrowanych na tych stronach to garstka…). Tylko jakoś nikt nie odpowiedział konkretnie dlaczego jeden z banków, który miał reklamy na meczach reprezentacji Polski wycofał się podczas ostatniego spotkania?
Wracając jednak do kibiców. Skoro PZPN uważa, że ich wszyscy kochają – to dlaczego nagle zaczęli rozmawiać z kibicami i zapraszać ich na spotkania? Czy ktoś z Was pamięta, aby w ostatnich 2 dekadach PZPN rozmawiał z kibicami? Ja nie pamiętam, ale znam powód – Grzegorz Lato i ekipa chwytają się brzytwy, aby nie stracić swoich posad, a także nie stracić wpływów z biletów i z reklam na stadionach.
Jestem ciekawy jakich argumentów użyją możnowładcy z PZPN by przekonać ich do swoich racji? Może coś zaśpiewają, bądź zatańczą? Ostatnio jest to w modzie – dodatkowo takie medialne…

Dodaj komentarz

Filed under Express Wieczorny, Sport